Klaps nie jest żadną metodą wychowawczą, ale każdemu z nas może się zdarzyć. Nie jest to jednak, ani dobre ani skuteczne... Niektórzy mówią: „Byłem bity i wyrosłem na porządnego człowieka”. Za tym stoi przekonanie, że gdybym nie był bity, pewnie nie wyrósłbym na porządnego człowieka. Co innego jest przyznać się, że dałem klapsa, że poniosły mnie nerwy, ale nie jest to nic dobrego, a co innego uważać, że to służy dziecku. Klaps nie służy dziecku. Służy mnie - żeby wyładować zdenerwowanie. Nie udało mi się zapanować nad sobą, nie wyszło...
A jednak niektórzy uważają, że bez bicia nie da się dziecka wychować. Najgorsze jest to, że bite dzieci nabierają przekonania, że to sprawiedliwe, że im się należało. Dziecko nie może żyć z przekonaniem, że jego rodzic jest okrutny. W pierwszej chwili pomyśli: „Mama jest okropna”, ale potem zacznie ją usprawiedliwiać. I to jest groźne dla jego psychiki. Dziecko, które często dostaje klapsy, zaczyna przeżywać różne uczucia. Żal, smutek może wyrazić płaczem, ale złości na tego, kto bije, już nie. Złość jest powściągana, spychana gdzieś głęboko. I z tą złością dziecko żyje.
Co się może dziać dalej? Może wyrosnąć na kogoś, kto będzie bił słabszych, prowokował konflikty z rówieśnikami, bo ta złość będzie potrzebowała ujścia. A gdy dorośnie, będzie dawać klapsy swoim dzieciom. Wszystkim rodzicom polecamy film „Pręgi”. To nie jest film o psychopacie, ale o ojcu, który chce dobrze i uważa, że bez bicia dziecka się nie wychowa. Znakomicie pokazano, jakie spustoszenia poczyniło takie wychowanie w psychice głównego bohatera, jak bardzo już jako dorosły człowiek musi się on zmagać z pokładami agresji, które ma w sobie. Niektórzy sądzą, że do wyboru mamy klapsy albo wychowanie bezstresowe.
To nie tak, że albo pozwalamy dzieciom na wszystko, albo im dajemy klapsy. Jest jeszcze opcja wyraźnych granic, które są niezbędne. Nie o to chodzi, żeby być
partnerem trzylatka. Rodzice mają być rodzicami, a dzieci mają być dziećmi. Im bardziej rodzice czują, że mają prawo do własnego, dorosłego osądu rzeczywistości, tym rzadziej wchodzą w sytuacje absurdalne. Tymczasem dziecko traci poczucie bezpieczeństwa, jeżeli żyje wśród dorosłych, którzy są bezradni. A im hardziej jesteśmy bezradni, tym częściej dajemy dziecku klapsy. Czasem matki wiedzą, że ojciec bije, ale w imię „dobra rodziny” nie bronią dziecka...